Papryczki chili są zdrowe. A dlaczego właściwie są takie ostre?
Ogólnie rzecz biorąc, im mniejsze papryczki, tym są ostrzejsze. Świeże papryczki są ostrzejsze niż suszone lub zmielone na proszek. Najostrzejszymi częściami papryczek są żebra i nasiona. Za ich ostrość odpowiada alkaloid roślinny – kapsaicyna. Należy ona do grupy kapsaicynoidów, w skład której wchodzi również inna substancja nadająca ostrość – dihydrokapsaicyna. W niewielkich ilościach występują tam również nordihydrokapsaicyna, homokapsaicyna, homodihydrokapsaicyna i inne.
Uczucie ostrości pojawia się w momencie kontaktu kapsaicyny z błonami śluzowymi. Alkaloid kapsaicyna stymuluje zakończenia nerwowe w jamie ustnej, nosie i żołądku. Powoduje to uczucie pieczenia, a nawet bólu. Działa to tak samo, jak w przypadku poparzenia się gorącym przedmiotem lub poparzenia ust gorącą herbatą. Organizm zaczyna reagować zwiększonym wydzielaniem płynów, które mają „wypłukać” tę substancję z organizmu, dlatego po spożyciu czegoś zbyt ostrego pojawia się pocenie się lub łzawienie.
Ostrość chili określa się według skali Scoville’a, która waha się od 0 do 15 milionów SHU (Scoville Heat Units), a górną granicę skali stanowi czysta kapsaicyna. Słodkie papryki zawierające mniej kapsaicyny osiągają poziom 5000 SHU, natomiast ostrzejsze papryczki chili oscylują wokół 50 000 SHU. Prawdopodobnie najostrzejszą papryczką jest odmiana Trinidad Moruga Scorpion, u której zmierzono ostrość sięgającą nawet 2 000 000 SHU.
Papryczki chili mają jednak również korzystny wpływ na nasz organizm. Czy wiesz, w jaki sposób?
Zawierają białka i błonnik, dużo witaminy C i A, a także mają wysoką zawartość żelaza. Pomagają w odchudzaniu, obniżają poziom cholesterolu, chronią przed powstawaniem wrzodów, poprawiają nastrój, zmniejszają apetyt na słodycze, wpływają na krążenie krwi, trawienie, a także hamują rozwój nowotworów oraz zapobiegają tworzeniu się skrzepów krwi. Stanowią skuteczną profilaktykę przewlekłych stanów zapalnych zatok i zatkanego nosa, a także znacznie wzmacniają układ odpornościowy. Co więcej, są uważane za naturalny afrodyzjak.
Im dłużej papryczki gotują się w potrawie, tym jest ona ostrzejsza, dlatego dodajemy je dopiero pod koniec gotowania. Jeśli potrawa jest zbyt ostra, można spróbować łyczka mocniejszego alkoholu, kawałka chleba lub czegoś bardziej tłustego, na przykład boczku. Woda nie pomaga zbytnio, głównie dlatego, że kapsaicyna jest w niej nierozpuszczalna. W jamie ustnej wiąże się ona z cząsteczkami lipidów (tj. tłuszczów) i przedostaje się między nimi aż do receptorów bólu; aby się jej pozbyć, konieczne jest przerwanie wiązania z lipidami. Woda nie rozpuszcza tłuszczów, dlatego lepszy jest alkohol lub bezpośrednie mechaniczne przerwanie wiązania, czyli kawałek chleba lub boczku. Ponadto kapsaicyna bardzo chętnie wiąże się z boczkiem, a następnie wraz z nim „spłukuje się” do dalszych części przewodu pokarmowego, skąd już nie odczuwamy sygnałów z receptorów.
Szafran
Krokusy
Tulipany